Nawet 700 zł więcej dla emerytów. Przeliczą świadczenia, ale nie wszyscy skorzystają

Dodano:
Starszy człowiek z laską Źródło: Pixabay
Od czerwca 2026 r. część emerytów ma dostać wyższe świadczenia – średnio o około 700 zł miesięcznie. Podwyżka nie obejmie wszystkich.

Tak wynika z projektu tzw. ustawy naprawczej przygotowanej przez rząd. Chodzi o osoby, którym po 2013 r. obniżono emeryturę powszechną o kwoty wcześniej pobranych emerytur wcześniejszych. Zmiany mają objąć około 200 tysięcy osób.

Ewentualne podwyżki dla konkretnych roczników

Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", sprawa dotyczy głównie kobiet urodzonych w latach 1949–1959 oraz mężczyzn z roczników 1949–1954 (z wyjątkiem rocznika 1953, którego sytuację uregulowano wcześniej). To osoby, które najpierw przeszły na wcześniejszą emeryturę, a po osiągnięciu wieku emerytalnego chciały przejść na emeryturę powszechną.

W międzyczasie zmieniły się jednak przepisy. Od 1 stycznia 2013 r. zaczęto pomniejszać nowe świadczenie o sumę wcześniej wypłaconych emerytur. W efekcie wielu seniorów usłyszało w ZUS, że ich "normalna" emerytura będzie niższa niż wcześniejsza. Część z nich została więc przy starym świadczeniu, choć liczyła na podwyżkę.

W czerwcu 2024 r. Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niezgodne z konstytucją. Rząd nie uznaje jednak orzeczeń obecnego składu Trybunału, dlatego przygotował własne rozwiązanie ustawowe. Zgodnie z nim emerytury mają zostać przeliczone na nowo – już bez odejmowania wcześniej wypłaconych pieniędzy. Po takim przeliczeniu świadczenia mają wzrosnąć przeciętnie o 662-764 zł miesięcznie. Ustawa ma wejść w życie w czerwcu 2026 r., a koszt zmian w ciągu 10 lat oszacowano na około 4,5 mld zł.

Niesprawiedliwe przepisy? ZUS bije na alarm

Projekt budzi jednak zastrzeżenia. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwraca uwagę, że nowe przepisy nie obejmą wszystkich poszkodowanych. Poza ustawą pozostaną m.in. niektórzy górnicy oraz osoby wykonujące działalność twórczą i artystyczną, które przechodziły na wcześniejsze emerytury na podstawie innych przepisów. W praktyce oznacza to, że osoby w podobnej sytuacji mogą zostać potraktowane różnie. Kolejny problem dotyczy sposobu przeliczenia świadczeń. Emerytura w Polsce zależy od zgromadzonych składek i wieku przejścia na emeryturę. Im dłużej ktoś pracuje, tym wyższe powinno mieć świadczenie. Tymczasem w projekcie zapisano, że przy ponownym obliczaniu emerytury ZUS ma przyjąć wiek ustawowy, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, nawet jeśli ktoś faktycznie pracował dłużej.

Eksperci podkreślają też, że każda sprawa będzie wymagała indywidualnej analizy. Emeryci będą musieli zdecydować, czy skorzystać z nowej ustawy, czy walczyć o wyższe świadczenie w sądzie. Już teraz zapadają wyroki korzystne dla seniorów, w których sądy nakazują przeliczenie emerytur bez potrąceń.

Źródło: Gazeta Wyborcza / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...